Tak, nic się tu nie dzieje >> środa, 7 grudnia 2011 20:58:48
Nic nie działo się tutaj prawie przez dwa lata. Od dziś koniec z tym. Dziś, zaczynam nowy rozdzaił. Znów chudnę! Dużo i poważnie, tak jak szybko i powaznie przytyłam. Postanowiłam wiele spraw zmienić i uważam, ze nie powinnam się nigy w życiu aż tak zmienić. Nigdy. I mówię dziś temy wszystkiemu NIE! Dam radę, wiem o tym że dam. Zawsze dawałam. i mogę tak zginąć! Podrawiam!
LN
komentarze [0]Nowy etap >> środa, 17 listopada 2010 15:32:02
Nowy etap życia, który czeka każdego, nie ubłagalnie.
No chyba że zbyt wcześnie zdarzy mu się opuścić ten świat.
Jak na razie podoba mi się ten nowy etap.
Oczywiście jest panika, są obawy, histeria.
Ale mam wsparcie i jest dobrze:)
komentarze [1]Otóż >> niedziela, 19 września 2010 13:07:50
Tylko ja znam tę tajemnicę.
komentarze [0]Pieknie >> poniedziałek, 26 lipica 2010 16:41:13
Pieknie jest zyc chwila. Choc przez chwile.
A jednak pojawia sie widmo powrotu do rzeczywistosci.
I powracaja przykre wspomnienia i ciagle powtarzajace sie pytania.
Naleze do ludzi ktorzy lubia rozdrapywac rany.
komentarze [1]Szczęśliwa >> piątek, 9 lipica 2010 21:22:22
A jednak tak trudno zrozumieć że istnieją wspomnienia?
Których się nie pozbędę...
komentarze [0]Zaskakujące >> poniedziałek, 21 czerwca 2010 15:43:02
Kiedy człowiek zaczyna być szczęśliwym i nagle zaczyna w tym samym momencie przeżywać wewnętrzne rozdarcie i smutek.
Kiedy kogoś zaczyna się darzyć uczuciem jednocześnie czując się bardziej samotnym niż kiedykolwiek.
Jednak zaskakujące jest to, że po raz pierwszy zaczęłam również myśleć o sobie.
Przekonuję samą siebie do tego iż mam prawo do szczęścia, że na nie zasługuję.
Martwię się i przejmuję tym co ma być i kolejnymi zdarzeniami które po sobie następują, ale nie tak jak kiedyś.
Bo tego chcę. Gdzieś w głębi duszy zawsze o tym marzyłam.
O spokoju.
O miejscu z którego ciężko mi wychodzić i przyjemnie wracać.
O uśmiechu pojawiającym się wraz z przybyciem tej osoby.
O śmiechu z błahych powodów.
Niestety powraca do mnie w tym samym momencie myśl - a może lepiej jednak wycofać się? Uciec? Zapomnieć?
Dlaczego? Nie potrafię sama odpowiedzieć sobie na to nurtujące mnie pytanie.
Czekam. Zobaczę co będzie dalej i walczę sama ze sobą, po to, żeby w końcu być szczęśliwą.
komentarze [1]Niektóre >> niedziela, 16 maja 2010 15:04:11
Niektóre znajomości są znajomościami powierzchownymi, w których zazwyczaj chodzi o korzyści obustronne ze spotkania.
Ja takich znajomych mam od groma - do picia.
Natomiast w momencie kiedy potrzebny jest Ci ktoś kto Cię wysłucha, porozmawia i wesprze, bez wspomagań, okazuje się, że takich ludzi jest tak niewielu.
I dopiero tu stajesz przed świadomością tego, że możesz być tak naprawdę bardzo samotnym człowiekiem.
Pozostaje wybór, zmierzyć się ze swoją samotnością, przeżyć ją i iść przez życie dzielnie stawiając mu czoło, starając się wprowadzić pozytywne zmiany w nim, czy może dalej otaczać się gronem znajomych udając że jest się szczęśliwym człowiekiem, podsiadającym w końcu tylu kamratów!
Osobiście na razie jestem w kropce.
I gadam do odbicia w lustrze.
komentarze [1]Ogarnięta nudą >> wtorek, 27 kwietnia 2010 12:29:51
Uzupełniam czas przedsięwzięciami, którymi nie zainteresowałabym się wcześniej.
i
Cele w życiu przysłaniają morale.
komentarze [1]Jak to jest >> środa, 3 lutego 2010 11:54:28
Kiedy naprawdę nie musisz się o nic martwić.
Kiedy nie musisz kontrolować się co chwila.
Kiedy nie musisz unikać przykrych wspomnień.
Kiedy masz tych ludzi kolo siebie.
Kiedy nie masz przed kimś tajemnic.
Kiedy masz jakieś marzenia do których dążysz.
komentarze [2]... >> niedziela, 24 stycznia 2010 18:03:26
Książę na białym koniu.
Parobek z osłem.
Neandertalczyk na piechotę.
Książę zakochany w sobie ale koń ładny.
Parobek oddany i kochany ale za to ma osła.
Neandertalczyk...ale za to twardo będzie szedł ku przyszłości.
i
Parobek prowadzący na lejcy białego konia na którym siedzi ona, a sam idzie obok na piechotę wpatrzony w tę jedyną. I będzie starał się zawsze jej dogodzić.
komentarze [0]Ja wiem że to złe... >> czwartek, 21 stycznia 2010 18:07:30
Ale przypominałam sobie ostatnio jak dobrze tamten związek był zorganizowany pod jednym względem.
Jak wiedział kiedy i w jaki sposób spojrzeć.
Dotknąć..
Nawet wypuścić powietrze.
Tyle czasu mieliśmy na poznanie siebie..że wystarczyło przesunięcie lekko ręki po ciele.
Ach..
Moja szyja...
wystarczy jak się w nią oddycha.
A i tak 20 min było najpiękniejsze.
Kocham spojrzenie..
pełne pożądania
posiadania
niespełnienia
i żądzy osiągnięcia.
Wplecione z miłością,
z wyrazem szacunku i uwagi aby broń boże nie zrobić krzywdy.
Potem spojrzenie zainteresowania.
Oczekujące na ten moment.
Jak ja uwielbiam namiętność.
Fizyczne doznania.
Lubię patrzeć na pięknych ludzi.
Coś pięknego..chemia..pożądanie..
Na początku tego nie brakowało.
Potem jak się sprawa zawaliła już nie byłam szczęśliwa. Bo to nie może dla mnie umrzeć.
Straszne i przerażające..wiem..
Teraz będę czekała aż TY mnie poznasz. Zapamiętasz. Każdy pieprzyk. Każde miejsce gęsiej skórki.
Każdą powierzchnię, która naruszona przyśpiesza bicie serca.
komentarze [0]:) >> piątek, 15 stycznia 2010 18:51:37
Szczęście w końcu pojawiło się w moim życiu.
W końcu żyję nie przeszłością, ale przyszłością.
Chce mi się być lepszą osobą.
Chce mi się starać.
Chcę być muzą i aniołem.
Chcę rozpieszczać i być rozpieszczana.
Chcę...
I wiem że tak będzie..
komentarze [0]Wcale to wszystko nie jest łatwe. >> niedziela, 22 listopada 2009 13:57:01
Myślałam że już mi lepiej, że przeżyłam to.
Nieprawda.
Uczucie jeśli już jakiekolwiek kiedyś powstało będzie zawsze.
Ale to w każdym przypadku.
Jakiś sentyment.
Łatwo mi nie jest mimo wszystko co przeżyłam pisać z Patrykiem.
komentarze [0]let it burn >> poniedziałek, 16 listopada 2009 17:38:04
A może lepiej że tak się stało?
Może lepiej żyć w bajkowym przekonaniu że mogło być pięknie?
Bo kto wie jakby było?
Powinnam o wszystkim zapomnieć, żyć dzisiejszą chwilą. Nie przejmować się.
Ale nie potrafię.
Mimo faktu że wcale nie byłam szczęśliwsza wtedy, płaczę za tamtą mną.
Byłam przynajmniej niezależna...
Niestety pięknego, ale dzikiego ptaka nie można nauczyć żyć w klatce.
Nie da się go utrzymać w tych samych barwach i swej piękności.
Wyblakłam.
Wypłowiałam.
Umarłam...
I nie wiem czy jeśli klatka zostanie otworzona, to czy będę potrafiła odlecieć? A jeśli tak to gdzie? Czy kolory powrócą?
Ludzie na pewno nie powrócą...
Nie wiem jak nauczyć się przestać żyć przeszłością...
komentarze [0]w potrzasku >> piątek, 13 listopada 2009 18:57:58
Co wieczór kładę się z nadzieją,
że może będzie w końcu lepiej,
że może w końcu coś mnie potrąci,
że nie uduszę się.
Co noc marzę i wspominam,
o tym co miało być a nie nastało.
Miała byś zarost między moimi udami.
Miała być nieskończona ścieżka możliwości.
Miała być prawdziwa miłość.
Co rano klnę,
że jednak się nie udusiłam,
że nie będzie lepiej,
że nie mam odwagi,
że jestem słaba i przed wszystkim sama uciekam.
Płakała. Wiedziałam..ale nie pomogłam...ze strachu.
Pochowałam moją koleżankę. Zabił ją tir na pasach. Na pogrzebie najbardziej płakałam z tego powodu, że codziennie proszę o ukończenie mojej ścieżki. Błagam w przestworza o śmierć, bo nie mam sił. A za wielkim tchórzem jestem żeby sama skończyć. A umarła ona. Cieszyła się życiem, szanowała je i chciała żyć. A ja rzygam wszystkim. Gdybym umarła nie musielibyście za mną płakać. Bo to moje najskrytsze marzenie. Do 12 roku prosiłam przy każdej możliwej okazji, przy zdmuchiwaniu świec, przy spadającej gwieździe i przy rzęsie na policzku o to żebym była szczęśliwa. Od 12stej zimy proszę przy tych samych okolicznościach o śmierć.
Ludzie mówią o mnie wiele rzeczy. Dobrych i złych..ale dlaczego Ci najbliżsi właśnie mówią najgorsze?
Ciężko jest mieć tylko siebie, swoje sumienie i swoją wolę. Być najlepszym przyjacielem dla siebie samej. I być swoim najgorszym wrogiem.
A więc w strachu, w złości i niemocy minie mi reszta życia. Tylko nie będę miała już zupełnie nikogo po czasie...
Przepraszam Cię, że nie dzwoniłam, że nie napisałam...nie mam czym się kryć. Bo to nie ma usprawiedliwienia...przepraszam...
...tak jak kiedyś byli tu obecni tak ich nie ma...
komentarze [0]
ulubieni
archiwum
2005
czerwiec (6)lipiec (2)sierpien (9)wrzesień (9)październik (8)listopad (6)grudzień (11)2006
styczeń (8)luty (1)kwiecień (6)maj (7)czerwiec (10)lipiec (16)sierpien (4)wrzesień (10)październik (16)listopad (17)grudzień (10)2007
styczeń (10)luty (9)marzec (4)kwiecień (3)maj (4)czerwiec (2)lipiec (5)sierpien (9)wrzesień (2)październik (6)grudzień (1)2008
luty (1)marzec (1)kwiecień (2)maj (1)czerwiec (1)sierpien (1)listopad (1)2009
kwiecień (1)czerwiec (1)lipiec (1)sierpien (2)listopad (3)2010
styczeń (3)luty (1)kwiecień (1)maj (1)czerwiec (1)lipiec (2)wrzesień (1)listopad (1)2011
grudzień (1)szablon
Scarlett +
sxc