Rok 2006 >> sobota, 31 grudnia 2005 14:53:06
Ponizej jedna z moich przyjaciolek napisala piekne slowa. Słowa, ktore mnie poruszyły, i uszczęśliwiły. Zrozumialam poraz kolejny, że jednak potrzebuje ludzi. Ludzi ktorzy mnie kochaja, ktorym zalezy na mnie. A ja ich na CHAMA odpycham. Powód? Ja. Życze wszytkim pienego i szczesliwego nowego roku. Abyscie Siebie zrozumieli, tak jak ja w 2005 roku.
komentarze [1]

Moja pochopność >> czwartek, 29 grudnia 2005 13:13:35
Macie pewnie czasami takie dni, że wogóle żyć wam się nie chce. A ja mam takie dni, kiedy nie chce mieć z nikim nic do czynienia. A już wogóle nic wspólnego. I właśnie w takie dni, wybieram osoby mi najbliższem i je ranie. Podziwiam tych, którzy ze mną wytrzymują. Ale dzisiaj napisałam coś do Niego, i żałuje. Bo nie wiem czy akurat On cmiał na myśli to. Nie umiem komuż czytać w myślach kiedy jest oddalony ode mnie 500km. Nie moge mu spojrzeć w oczy i powiedzieć co czuje i czy mogę się w nich odnaleść, zobaczyć Jego miłość. Jedyne co moge to czekać, kiedy coś napisza z serce. Ale i tak mu nie uwierze. Nawet gdybym chciała, nie potrafie komuś zaufać, a zwłszcza nie widząc go...To takie trudne. Zawsze mawiam, że niczego w życiu nie żałuje. Teraz moge powiedzieć, że żałuje..że jestem taka pochopna..żałyje, że potrafiąc zapanować nad innymi, nie potrafie zapanować nad sobą...

Sus...chyba w tym roku nie uda nam się już spotkać. Wątpie. Sprawdź do kiedy masz te wejścióki.
komentarze [2]

Co On myśli? >> wtorek, 27 grudnia 2005 18:39:48
W te święta coś we mnie zgineło.

Zapomniałam jak wyrażać uczucia przez pisanie
Zapomniałam jak się pisze
Zapomniałam uczuć
Zapomniałam jak wyglądam w środku
Zapomniałam jaka jestem
Zapomniałam po co żyje
Zapomniałam że żyje....

Poznając bliżej moją rodzine, od której byłam zawsze w separacj z niewiadomej przyczyny, odkryłam coś, co mną wstrząsneło. Fakt od którego zawsze uciakałam. Nie dopuszczałam. Ale długo tak nie można.

Pozatym, mam straszne huśtawki nastroju. Jak zawsze. Ale teraz nie moge ich zachamować. Wyżywam się na innych. ON!!! CHOLERA!!! nie potrafie go zrozumieć. WSZYTKO ZAWSZE ROZUMIAŁAM!!! A teraz nagle przerwa...i nie moge pojąć tak cos prostego dla mnie. O co chodzi??
komentarze [1]

...:::Dla Ciebie:::... >> czwartek, 15 grudnia 2005 16:57:35
Czasami, stajesz nie dowierzając, i wiesz, że to koniec. Że nic już nie będzie takie jak kiedyś. Nie da się już tego unikać, ani udawać, że nic się nie stało, że nic się nie dzieje. Czasami siadasz i patrzysz w przeszłość. Wcześniej chciałeś to naprawić, teraz nie chcesz o tym słyszeć. Idziesz w stare miejsca...tyle się wydarzyło, tak długo starałeś się to ukryć, tłumiłeś w sobie. Teraz wiesz, że popełniłeś błąd. Nie chcesz już żadnej szansy, bo stwierdzasz, że nie jesteś tym, kim chciałeś być, ani tym, kim byłeś. Świat Ci się wali, a Ty nic na to nie możesz poradzić. Nie obchadzą Cię pocieszenia ludzi z zewnątrz. Co oni mogą tak naprawde wiedzieć? Nic. Udają miłych, by nie mieć Cię na sumieniu. Nie...nie można tak żyć. Próbujesz uciec od problemów. Szukasz lepszych dni, i łapiesz się ich kurczowo. Za dużo przespałes, nie reagując. Teraz jest już za późno. Masz wybór. Możesz żyć tak dalej, albo zburzyć wszystko i zacząć wszystko od początku..i spróbować być szczęsliwym. Jestem taka zmęczona i wyczerpana. Czy dam rade? Nie wiem...okaże się...jak narazie szukam pomocy..może mi się uda...
komentarze [8]

Mój codzienny, zwykły, monotonny dzień >> środa, 14 grudnia 2005 17:11:50
Wstaje rano, wyglądam przez okno. Ach...znowu zapomniałam, że to nie ten widok, że teraz jestem na 5 a nie na 17 piętrze. Ale wciąż to samo osiedle. Te same twarze. Przeżyłam tu moje najwarzniejsze lata życia: moje dziecieństwo. Ach...wspomnienia. Bywają też piękne. Dobra. Myśle o rannym powitaniu osoby tak ważnej w życiu dziecka, zwaną potocznie: mamą. Dlaczego dla mnie jest osobą tak ważną, a zarazem tak...(nie mam na to określenia...)?
Louisa-Cześć, wyspałaś się?
Mama-NIE! Nigdy nie moge się wyspać! Wszystko zawsze musze robić sama! Jedź do tego Szczecina i nie wracaj do nowego roku! Będę miała troche wolnego od Ciebie. Szkoda że tak krótko trwają te świeta...bla bla bla..
Zanim skończy narzekanie, pare razy przytakne, odpowiem, skończe jeść, przygotowywać się, i wychodze z domu. Po powrocie jest mniej więcej tak samo. Przychodze, zostaje o coś oskarżona, podejrzewana, i zamykam się w moim świecie - pokoju. Oczywiście dobrowolnie, żeby nie słuchać już nikogo. Czasami dni są pozytywne. Są też chwile miłe. Ale nie mam powodów, by uważać mój dom za oaze. Za miejsce, gdzie zawsze jest dobrze.
Patrze ponownie przez okno..połowa grudnia, a nigdzie nie widać ani krzty białego gówna - śniegu. Wszystkie myśli związane z rodziną, sprawiają, że nie chce mi się żyć. Dlatego jestem nerwowa, pesymistyczna etc. Kiedyś, miałam napisać wypracowanie na temat "DOM"...nie wiedziałam kompletnie co napisać...
Nie opisuje na tym blogu moich codziennych dni, bo to nie ma sensu, są zawsze do siebie podobne. Czy mama zauważyła, że lepiej się ucze? Nie..tylko narzekanie, że ma taką córke. Przeżyje..poczekam..może nie wybuchne..
I znowu..czuje się odżucana przez "rodzine". Dlaczego? Dlatego! - jak to mawia p. Szerejko...
komentarze [0]

A jednak coś się stało >> wtorek, 13 grudnia 2005 20:15:54
Jednak stało się coś ....
ktoś wierzył we wszystkie słowa bezgranicznie, ufał jak nikomu na świecie
ktoś nie odczytał słów między wierszami, nie domyślił się akurat teraz
ktoś może za mocno kocha
ktoś powiedział, nie mogę teraz
ktoś inny doznał szoku, przestraszył się
kogoś poniosły emocje, wykrzyczał cały swój strach, brak poczucia bezpieczeństwa z całego życia, zmęczenie i ból
komuś zrobiło się przykro bo tak wiele dał, ufał, otworzył sece, powierzył tajemnice, starał się nieba uchylić
ktoś czuje się bardzo zraniony tak, że nie potrafi wybaczyć
ktoś inny wylewa morze łez..

Nie wiem, i nie jestem pewna, czy czasami wchodzisz na tego bloga. Wiem napewno jedno..nie chciałam żeby tak wyszło. Nie mam ochoty jednak wciąż walczyć z Tobą. Próbuje iść na kompromis..nie da się. Może problem nie jest po Twojej stronie, ani po naszej, tylko po mojej?....odpowiedz jak to zobaczysz...przeczytasz...przemyślisz...
komentarze [0]

Ona.. >> poniedziałek, 12 grudnia 2005 15:49:30
Albo powie za dużo, albo wcale nie powie. Miałam pójść. Nie poszłam. Czemu? Bo milczała aż do ostaniej chwili. Weź i dogadaj się z takim człowiekiem. Za mało myśli. Albo za dużo, tylko nie w tym kierunku, co powinna. Dlaczego ona musi być taka, a nie inna? Kocham ją. A jakże inaczej. Czasami jest super. Ale niestety bywają też chwile, że nie możemy na siebie patrzeć. Czemu? Bo mamy podobne charaktery? Nie wiem...

Co myślicie o wypowiedzi Leppera, na temat zgwałconej prostytutki? Mnie zbulwersowała. Jaki..DEBIL! No innym mianem nie da się go określić. Jak to jest możliwe, że dostał sie do polityki Polski? Czasami nachodzi mnie pytanie, czy on wogóle kiedys skończył jakie kolwiek studia. Ten jego komentarz i śmiech..Brr...a głupie kobitki co robią? Głosują na niego bo...uwaga uwaga..jest przystojny?! On?! Wybaczcie mi...........nie rozumiem was...................
komentarze [5]

W teatrze >> niedziela, 11 grudnia 2005 15:09:36
Wczoraj bylam w teatrze, na "Poskromienie Złośnicy"-W.Szekspira. Sztuka była udana. Ze scenografi sie wywiązali, a aktorzy byli dość dobrzy. Jednyne co mi się wczoraj nie podobało, to nasze miejsca po przerwie. Co tu jeszcze napisać? Acha..w życiu byłam tylko jeden raz wystawiona. A tu w piątek niespodzianka..:) jednym slowem nie fajnie było..ale Monika wykazała się skruchą i zrozumieniem. Sama by pewnie jeszcze gorzej sie zdenerwowała na moim miejscu. Po co to pisze? Bo mi sie nudzi..bo wygladam na jeszcze starsza niz myslalam..i tesknie za Nim..
komentarze [1]

powrocilam? >> środa, 7 grudnia 2005 13:51:36
Nie wiem czy mozna okreslic tak zmiane mojego nastroju. Słyszałam to od wielu bliskich. Ale jak JA mogę porócić, skoro samam nie wiem jaka jestem naprawde? I do czego i jak mialam powrocic? Nierozumiem..
Pamietacie co napisalam na temat dziewczyn? Otoz dokladnie cos takiego zrobilam, a mianowicie przeczytalam cos pomiedzy wierszami..czego nie bylo. Zrobilam wielka afere, i sie na dodatek obrazilam i zaczelam rozpacza, zamiast spytac wprost, czy to mialo tak zabrzmiec. O co chodzi? Przeciez ja zawsze wale wszystko prosto zmostu, nie patrze na konsewkencje..a jednak w tym wypadaku milczalam. Zaczelam rozmyslac..i zle na tym wyszlam. A moze lepiej? Otrzasnelam sie. Gdyby On przypadkiem nie byl na gg, i przypadkiem sie do mnie nie odezwal..kto wie co by sie stalo? Przypomnialam sobie o mojej niezaleznosci..o moim bezuczuciowym sercu, ktore nie rozumie slowa "milosc". Moze lepiej bylo tak zyc? Bez bolesnie..
komentarze [1]

...:::BezNadzieja:::... >> poniedziałek, 5 grudnia 2005 18:43:04
Jakis czas wciaz czuje sie we wszystkim do nieczego; w szkole, w zyciu prywatnym, w zyciu rodzinnym...nawet juz w sprocie. Na przemian jestem albo smutna, albo wkurwiona...depresja? Nie...to co innego. Przestalam wierzyc w sile milosci, przyjazni. I co sie stalo? stracilam jedna z blizszych mi osob. Czy stracilam na zawsze? Nie wiem. Boje sie zapytac. Jestem niestety pesymistka..i to jest prawda. Zawsze mowilam ze realistka. Ale nie..jestem pesymistka, majaca zawsze racje w kazdej sytuacji zwiazanej ze mna. Coz za podlosc losu..albo zycia...kto co woli..
komentarze [4]

Zabiegana >> czwartek, 1 grudnia 2005 15:52:49
Chcialam, na samym poczatku, poruszyc temat pewnego nauczyciela z naszej szkoly. Wzbudza on dziwny nastoj w naszej klasie. Co tu duzo mowic..jest nauczycielem do dupy. Uczniowie boja sie do niego..a moze nie..raczej powinnam powiedziec, ze wszyscy mowia do niego to, co mysla, bez zadnego respektu, szacunku. Bo tak...hmm...jakby prowokuje nas do tego. Dzisiaj wzbudzil po raz pierwszy strach. Ale nie taki, jaki wzbudzaja nauczyciele mowiacy: "Bo Zrobie wam kartkowke!!". Ale strach..przed nim. Przed jego osoba. Pokazal sie nam od strony, histeryka, uzywajacego sily i przeklenstw. Tak nie moze byc..cos pewnie zrobia z nim..po dzisiejszym dniu.
Pozatym jestem strasznie zabiegana. Ucze sie, bo z geografi niestety jestem zagrozona. Dosyc dziwna sytluacja, bo z innych przedmiotow mam dosyc dobre oceny. Jednak z tego jednego przekletego przedmiotu nie moge nic zrozumiec. Zalamalabym sie, gdybym nie zdala przez ten, tak czy owak, dosyc latwy przedmiot. Moze poprosze kogos ze znajomych o pomoc. Niestety zciagac nie da sie, ani nie zamierzam. Chce to poprotu umiec.
Kolejna rzecz, to zblizajace sie swieta. Mam zamiar, pojechac na Boze Narodzenie do mojej babci. Zadko mam okazje spedzic z Nia czas. Natomiast bedzie to oznaczac pierwsze spedzone, tak uroczyste swieto, bez osob mi najblizszych. (czyt. mama, Vero). Pozdrawiam Wszystkich.
komentarze [4]


ulubieni

archiwum

2005
czerwiec (6)
lipiec (2)
sierpien (9)
wrzesień (9)
październik (8)
listopad (6)
grudzień (11)

2006
styczeń (8)
luty (1)
kwiecień (6)
maj (7)
czerwiec (10)
lipiec (16)
sierpien (4)
wrzesień (10)
październik (16)
listopad (17)
grudzień (10)

2007
styczeń (10)
luty (9)
marzec (4)
kwiecień (3)
maj (4)
czerwiec (2)
lipiec (5)
sierpien (9)
wrzesień (2)
październik (6)
grudzień (1)

2008
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (1)
sierpien (1)
listopad (1)

2009
kwiecień (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
listopad (3)

2010
styczeń (3)
luty (1)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (2)
wrzesień (1)
listopad (1)

2011
grudzień (1)

szablon

Scarlett + sxc