Super >> środa, 31 stycznia 2007 00:57:00
No i bardzo fajnie...
Jest mi tak źle, a Ty nie zauważasz...
Mogę się ugryść z wołaniem o pomoc.
komentarze [0]

Ekscentryczka >> sobota, 27 stycznia 2007 22:06:56
Czyż samotność wewnętrzna nie jest tragiczna? To jest jeden z głownych powodów popełniania samobójstwa..
Czy kiedyś Wam ktoś powiedział, od serca, sam z siebie : "jak dobrze że Jesteś"? lub "Jak dobrze Cię widzieć"?
Uzależnienie...
Przerażająca rzecz.
Myślałam że nigdy mnie to nie spotka. Śmiałam się z takich ludzi. Prosto w twarz ich wysmiewałam. Kpiłam z nich. Plułam w twarz. Nienawidziłam...a teraz...eh....
Jak mogłam? Nie rozumiem...
Najgorszy jest fakt, że się nie pogodziłam z rozstaniem. Ja wiem że to wróci...napewno. Czuje to..z każdym dniem coraz bardziej...ale wróci w innej postaci...zupełnie innej..
komentarze [0]

"shut up and(...)" >> piątek, 19 stycznia 2007 21:31:03
To co ostatnio mi się zdrza, i spotyka, jest dla mnie przerażające..to przecież jest chore. Myślałam że mnie nigdy to nie spotka, a jednak...
Czy mogę się spotkać? Teoretycznie mogę...ale w praktyce nie. Wogóle mało teraz mogę. Nie mam czasu, On nie chce, Ona się boi...nie wiem o co chodzi. Zostałam ograniczona z każdej strony. Co mnie zadziwia. Nie wiem jak wytrzymuję. Może dzięku Niemu? Ale mam wątpliwości co do mojej natury. Czy ona ucichła? Czy znikła? A może nadal jest i czeka tylko na dobry moment? Nie boję się. Przestałam. Czegokolwiek się bać. Jak dawniej. Bo życie jest jedno. I nie chce mi się żyć jak każdy przeciętny. Jak ogół. I tak już wiele się wydarzyło...a dopiero ro jest początek...
komentarze [2]

Let's play a game >> niedziela, 14 stycznia 2007 22:30:30
zagrajmy...
Załóżmy na sekundę że się nie znamy.
Nie wiesz kim jestem co robię ani jak mam na imię.
Odłóżmy to wszystko na bok.
Widzę jak na mnie patrzysz,
widzę przez Twoje spojrzenie Twoją duszę, Twoje pragnienie...
Uwielbiam kiedy tak na mnie patrzysz..
Zapomnij kim Jestem.
Wiem że to polubisz, wiem że to lubisz.
Słyszysz jak bije serce? Ja je słyszę.
Nie chcę Ciebie kontrolować.
Lataj...przelećmy się razem...
Twój zwrok mnie obejmuje..
...
A wszyscy krzyczą sto lat. I udaję że to dla mnie. W końcu mogę czuć sie dobrze w taki dzień jak dziś?
komentarze [0]

Bardzo smutny dzień nadchodzi...bardzo... >> piątek, 12 stycznia 2007 21:37:30
A wraz z nim nowe obowiązki...
Ale nie mam żadnych postanowień...
Myślałam nad tym, że ciekawie by było odejść właśnie w ten dzień.
Mi by to nie przeszkadzało.
Wygląda jakbym wszystkim zawadzała.
Jakbym była nie do zniesienia..
I nikomu by to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie.
Tyle smutku jest ostatnio w tym co piszę...a przecież powinno być zupełnie inaczej..
Czemu tak jest?
Eh....
...
Proszę o lepsze dni...tak bardzo proszę...chociaż parę...a potem może być koniec...kieyd się pogodzę ze wszystkimi...(czyli nigdy?)
komentarze [0]

Zainteresuj się mną... >> środa, 10 stycznia 2007 19:06:44
I znowu...ospierdalanie już poszło na całość.
Nie ufa mi...
Wiedziałam że tak będzie, że kiedyś tak będzie.
Podświadomie to wiedziałam.
Sama sobie nie ufam.
Już od dawna nikt mi nie ufał...
Nie umiem z tego korzystać...
Mało mnie obchdziło czy ktoś ufa czy nie...nie moja sprawa...jak mówię to mówię...ale problem polega na tym że już nie odróżniam kłastwa od prawdy. Dlaczego? Bo za długo to praktykowałam.
Ale dziś się załamałam...
Pierwszy raz mnei zabolało aż tak to, że mi ktoś przestał ufać.
Boli...naprawdę...
I ja się obronię przed tym bólem..jak zawsze...ale stanę się taka jak kiedyś. Stracę Jego i samą siebie. A nie chcę tego. Wolę cierpieć...póki mogę..i wytrzymuję...ale strach mnie paraliżuje...
Nie umiem walczyć, już od dawna...a napewno nie o swoje.
Łatwo zaczęłam rezygnować.
Bo po co?
Stałam się taką okropną ignorantką..
Brzydzę się sama sobą...
Przestałam się uśmiechać do ludzi. Kiedy na mnei patrzą, odwzajemniam spojrzenie pogardą Jestem prowokacyjna..kiedyś znowu dostanę za to w mordę...ciekawa jestem od kogo najpierw...
Nic nie pozwala mi uspokoić wewnętrzego krzyku i rozdarcia...
Potrzebuję pomocy...przytulenia...nawet już nie rzowumienia...tylko miłego gestu...ale tego nikt nie rozumie...
Tylko wszystko na odwrót...
komentarze [0]

Znacie odpowiedź? >> wtorek, 9 stycznia 2007 20:56:10
"Przemyślałem to wszystko..żarty się skończyły..."
Chciałabym móc kiedyś tak powiedzieć...
Ale nie potrafię. Nie uda mi się. Nie potrafię.
Nie chce mi się...
Ojciec by mnie wyśmiał gdyby to usłyszał.
Nie mam motywacji.
Nie wiem po co to wszystko...
No bo co z tego będę miała?
No właśnie...podajcie mi sensowną odpowiedź..która by mnie uszczęśliwiła...i zapewniła że wtedy będzie wszystko dobrze...

Bo ja tylko tego pragnę...
komentarze [0]

ALe Jesteś Ty... >> sobota, 6 stycznia 2007 21:54:20
Nie wiem jak to jest możliwe...naprawdę...
Myślałam że tak to tylko w fimach...
Myślałam że takie słowa słyszą dzieci z najgorszych rodzin...
Myślałam, że aby usłyszeć coś takiego , trzeba tym kimś być, lub coś takiego robić...
Ale okazuje się że to wszystko gówno prawda.
Po prostu trzeba być szczęsliwym i żyć, i mieć motywacje, i wszystko naprawiać...i kiedy powoli wszystko rusza, kiedy zaczyna działać, cieszyć się i mówić o tym głośno...wtedy można być pewnym, że rodzina nie pomoze, tylko podstawi Ci nogę...
Nie jestem bez winy...oczywiście że nie...mogłam pomyśleć, zadziałać szybcie, być szybsza, powiedzieć wcześniej niż ktoś inny...
Ale stchórzyłam...
Nie są mi potrzebni...nie są...naprawdę...nie chcę ich...zastanawiałam się nad tym przez parę lat..i zawsze dochodziłam do wniosku że dobrze że są. Ale dziś, nie mogę tego powiedzieć..
Nie potrafię..
I nie rozumiem...
Po prostu nie rozumiem...
"Jesteś sama przeciwko całemu światu..i broń Boże Ci pomóc..."
Może i tak jest?
...
A jednak co noc proszę, by rano nie otworzyć już oczu na tym samym pierdolonym świecie...
komentarze [2]

Nigdy nie myślałam, że będzie tak źle...i że będę tak zdolna do wszystkiego... >> piątek, 5 stycznia 2007 20:25:37
Ale cisza...
Może mi się po prostu wydaje, że jest aż tak źle, bo było bardzo dobrze? Aż za pięknie by było to możliwe, a już napewno trwałe?
Poczułam się jak bandyta..ktoś nietolerowany w miejscu gdzie jest. Ktoś wyproszony, nie chciany, ćpun, kurwa, szmata...wszystko na raz...i przez wszystkich na raz...
I nikt nie został by wesprzeć...tylko ON....
Zawiodłam się...strasznie...ludziom jednak nie można ufać ani wierzyć. NIKOMU...(a Jemu?). Nawet najbliższym...nawet rodzinie...nie ważne jak było się blisko psychicznie...ile się wiedziało i ile powiedziało...to wszystko w pewnym momencie traci na wartości...zostaje zapomniane...odrzucone przez filtr pamięci...zaczyna się liczyć tylko właśna osoba...tylko ja..
Ja tego naprawdę nie potrafię pojąć...bo tak nigdy nie miałam. Nie doznałam jeszcze tego uczucia...wręcz przeciwnie...
Może ktoreś z WAS mi je opisze? Jak to jest? Kiedy wszystkich ma się w dupie ratując własną dupę? Lub świat wewnętrzny?
...
Ja w ciszy i spokoju umieram..i już pragnę końca....
komentarze [2]

Moja wyobraźnia stała się rzeczywistością... >> poniedziałek, 1 stycznia 2007 12:09:31
Zapominam...
To jest dla mnie straszne.
Kiedyś jak mówiłam, to mówiłam, i robiłam..
Teraz mówię, i zapominam...a przypominam sobie dopiero HO!! PÓŹNIEJ....
Np.?
"Zadzwonię!!". I co? Dupa...

No właśnie..."(...)stała się rzeczywistością"...sama wypowiedź brzmi jak schizofrenika..ale dla mnie to ma bardzo ważny sens...bo tak jest...
Bo to się naprawdę dzieje..
komentarze [1]


ulubieni

archiwum

2005
czerwiec (6)
lipiec (2)
sierpien (9)
wrzesień (9)
październik (8)
listopad (6)
grudzień (11)

2006
styczeń (8)
luty (1)
kwiecień (6)
maj (7)
czerwiec (10)
lipiec (16)
sierpien (4)
wrzesień (10)
październik (16)
listopad (17)
grudzień (10)

2007
styczeń (10)
luty (9)
marzec (4)
kwiecień (3)
maj (4)
czerwiec (2)
lipiec (5)
sierpien (9)
wrzesień (2)
październik (6)
grudzień (1)

2008
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (1)
sierpien (1)
listopad (1)

2009
kwiecień (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
listopad (3)

2010
styczeń (3)
luty (1)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (2)
wrzesień (1)
listopad (1)

2011
grudzień (1)

szablon

Scarlett + sxc