Wcale to wszystko nie jest łatwe. >> niedziela, 22 listopada 2009 13:57:01
Myślałam że już mi lepiej, że przeżyłam to.
Nieprawda.
Uczucie jeśli już jakiekolwiek kiedyś powstało będzie zawsze.
Ale to w każdym przypadku.
Jakiś sentyment.
Łatwo mi nie jest mimo wszystko co przeżyłam pisać z Patrykiem.
komentarze [0]

let it burn >> poniedziałek, 16 listopada 2009 17:38:04
A może lepiej że tak się stało?
Może lepiej żyć w bajkowym przekonaniu że mogło być pięknie?
Bo kto wie jakby było?
Powinnam o wszystkim zapomnieć, żyć dzisiejszą chwilą. Nie przejmować się.
Ale nie potrafię.
Mimo faktu że wcale nie byłam szczęśliwsza wtedy, płaczę za tamtą mną.
Byłam przynajmniej niezależna...
Niestety pięknego, ale dzikiego ptaka nie można nauczyć żyć w klatce.
Nie da się go utrzymać w tych samych barwach i swej piękności.
Wyblakłam.
Wypłowiałam.
Umarłam...
I nie wiem czy jeśli klatka zostanie otworzona, to czy będę potrafiła odlecieć? A jeśli tak to gdzie? Czy kolory powrócą?
Ludzie na pewno nie powrócą...
Nie wiem jak nauczyć się przestać żyć przeszłością...
komentarze [0]

w potrzasku >> piątek, 13 listopada 2009 18:57:58
Co wieczór kładę się z nadzieją,
że może będzie w końcu lepiej,
że może w końcu coś mnie potrąci,
że nie uduszę się.
Co noc marzę i wspominam,
o tym co miało być a nie nastało.
Miała byś zarost między moimi udami.
Miała być nieskończona ścieżka możliwości.
Miała być prawdziwa miłość.
Co rano klnę,
że jednak się nie udusiłam,
że nie będzie lepiej,
że nie mam odwagi,
że jestem słaba i przed wszystkim sama uciekam.

Płakała. Wiedziałam..ale nie pomogłam...ze strachu.

Pochowałam moją koleżankę. Zabił ją tir na pasach. Na pogrzebie najbardziej płakałam z tego powodu, że codziennie proszę o ukończenie mojej ścieżki. Błagam w przestworza o śmierć, bo nie mam sił. A za wielkim tchórzem jestem żeby sama skończyć. A umarła ona. Cieszyła się życiem, szanowała je i chciała żyć. A ja rzygam wszystkim. Gdybym umarła nie musielibyście za mną płakać. Bo to moje najskrytsze marzenie. Do 12 roku prosiłam przy każdej możliwej okazji, przy zdmuchiwaniu świec, przy spadającej gwieździe i przy rzęsie na policzku o to żebym była szczęśliwa. Od 12stej zimy proszę przy tych samych okolicznościach o śmierć.

Ludzie mówią o mnie wiele rzeczy. Dobrych i złych..ale dlaczego Ci najbliżsi właśnie mówią najgorsze?

Ciężko jest mieć tylko siebie, swoje sumienie i swoją wolę. Być najlepszym przyjacielem dla siebie samej. I być swoim najgorszym wrogiem.

A więc w strachu, w złości i niemocy minie mi reszta życia. Tylko nie będę miała już zupełnie nikogo po czasie...

Przepraszam Cię, że nie dzwoniłam, że nie napisałam...nie mam czym się kryć. Bo to nie ma usprawiedliwienia...przepraszam...

...tak jak kiedyś byli tu obecni tak ich nie ma...
komentarze [0]


ulubieni

archiwum

2005
czerwiec (6)
lipiec (2)
sierpien (9)
wrzesień (9)
październik (8)
listopad (6)
grudzień (11)

2006
styczeń (8)
luty (1)
kwiecień (6)
maj (7)
czerwiec (10)
lipiec (16)
sierpien (4)
wrzesień (10)
październik (16)
listopad (17)
grudzień (10)

2007
styczeń (10)
luty (9)
marzec (4)
kwiecień (3)
maj (4)
czerwiec (2)
lipiec (5)
sierpien (9)
wrzesień (2)
październik (6)
grudzień (1)

2008
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (1)
sierpien (1)
listopad (1)

2009
kwiecień (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
listopad (3)

2010
styczeń (3)
luty (1)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (2)
wrzesień (1)
listopad (1)

2011
grudzień (1)

szablon

Scarlett + sxc